Rosyjskie kino jest jak młot - wali aż iskry lecą, ale gracji w nim nie ma grama. Efekty specjalne zatrzymały się gdzieś w latach '90 ub. wieku, ale scenarzyści nadrabiają wartką akcją a filmy scenografią, a ich plenery piękne i gdzie indziej niespotykane ...tyle, że przy okazji obnażają średniowiecze jakie w Rosji stale panuje. Rosja to wieczna kraina błota, komarów i bimbru. Tylko Moskwa i kilkanaście innych miast i to tych bliżej Europy jako tako gonią świat. Film wartki, aktorzy jak zawsze - ci sami ;) Czasami mam wrażenie, że w państwie, gdzie żyje ponad 140 mln ludzi do każdej większej produkcji zatrudnia się stale tych samych aktorów. Kto nie wierzy, niech wygoogluje te filmy najbardziej popularne i porówna kto w nich gra. Powyższe "dzieło" można obejrzeć, choć prawdziwi kinomani będą musieli mocno przymrużyć choć jedno oko ;) Dzięki za wrzutkę.
Odpowiedz